zdjęcia

czwartek, 29 września 2011

Święci Archaniołowie


„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego” (J 1,51).

W Piśmie Świętym odnajdujemy wyraźnie wzmianki o trzech Archaniołach, którzy przebywają w bliskości Boga i są Jego wysłannikami:
Michał „Któż jak Bóg?” – przywódca wojska niebieskiego i obrońca Ludu Bożego, walczący z szatanem;
Gabriel„Bóg moją siłą” – głosiciel Bożego orędzia;
Rafał„Bóg uzdrawia” – uzdrowiciel, opiekujący się chorymi i podróżnymi.
Wszyscy trzej dani są nam ku pomocy w drodze do Nieba. Przez nich Bóg okazuje nam swoją potęgę i troskę.

Od dwóch lat na moim klęczniku w kaplicy seminaryjnej mam obrazek ze św. Michałem Archaniołem i modlitwą, którą każdego dnia modlę się, prosząc Go o pomoc w walce ze złym duchem: 
Święty Michale Archaniele! Broń nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Książę niebieskich zastępów, Szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen
Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperat illi Deus; supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae coelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen



Módlmy się, aby Archaniołowie strzegli naszego życia oraz abyśmy pod ich opieką czynili postępy na drodze do Boga.

niedziela, 25 września 2011

Rekolekcje…


Skończyły się wakacje, a rozpoczęło ponownie życie seminaryjne.
Zawsze na początek roku akademickiego, po wakacjach w Seminarium odbywają się rekolekcje – czas skupienia i wyciszenia, czas refleksji na minionymi wakacjami i przemyśleń. Każdy kleryk wraca do Seminarium z pewnym „nowym bagażem doświadczeń” jaki zdobył przez praktyki duszpasterskie na parafii, wyjazdy z dziećmi i młodzieżą, czy pielgrzymkę.
Do każdego alumna zostaje skierowane na początku roku akademickiego zaproszenie, takie samo jakie skierował Jezus do swoich uczniów, gdy powrócili ze swojej pierwszej samodzielnej misji: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco” (Mk 6,31). Rekolekcje to właśnie taki czas pustyni, wyciszenia i nabrania sił na nowe zadania i plany. 



Boże, daj mi dobrze i owocnie wykorzystać ten czas rekolekcji rozpoczynających mój czwarty rok formacji ku kapłaństwu.

sobota, 24 września 2011

Zrozumieć plany Boga…


Czy można zrozumieć plany Boga? Odpowiadając na to pytanie może warto na samym początku zastanowić się: Czy w relacjach z innymi ja potrafię rozumieć drugiego człowieka, jego plany, zachowania czy sposób myślenia? A może trzeba najpierw zapytać się samego siebie: Czy ja rozumiem siebie, swoje postawy i zachowania?
Wielu ludzi pragnęło, pragnie i będzie pragnęło poznać i zrozumieć plany Stwórcy. W Piśmie Świętym jest o tym mowa. Gdzie? Może warto przypomnieć sobie pierwsze czytanie z XXV Niedzieli Zwykłej w którym prorok Izajasz zachęca słowami: „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko”. Jednak w dalszej części prorok stwierdza z całą pokorą: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami, mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi” (Iz 55,6-9).
W Nowym Testamencie także św. Paweł w liście do Rzymian pisze o niezbadanych wyrokach Stwórcy: „O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą?” (Rz 11,33-34).
Jaki wniosek można wysunąć z analizy tych fragmentów Pisma Świętego? Ja odkrywam jeden: Myśli i plany Boga odbiegają często, są inne od naszych ludzkich.


Problemy ze zrozumieniem zamysłów Bożych miał każdy, kto w sposób poważny traktował swoją więź z Bogiem. Przykładów w Biblii odnajdujemy wiele, choćby Maryja i Józef, którzy „jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział” Jezus, gdy odnaleźli Go w świątyni. Innym przykładem jaki przychodzi mi na myśl są Apostołowie, którzy mimo, że tyle czasu przebywali z Jezusem nie do końca rozumieli Jego naukę i misję jaką miał do wykonania. Nie pojęli trzech zapowiedzi męki, śmierci i zmartwychwstania Mistrza – „Oni jednak nic z tego nie zrozumieli. Rzecz ta była zakryta przed nimi i nie pojmowali tego, o czy była mowa” (Łk 18,34).

Niezdolność człowieka do zrozumienia planów i tajemnicy Boga nie oznacz, że nasz rozum jest bezużyteczny, ale pokazuje, że on sam nie wystarczy. Do poznania niektórych prawd jest potrzebna nam wiara. Pamiętam jak na pierwszym roku w Seminarium na Metafizyce mieliśmy przeczytać encyklikę Jana Pawła II „Fides et ratio”. Papież pisał w niej, że „wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Aby przynajmniej w jakieś mierze móc zrozumieć tajemnicę Bożych planów i zamysłów potrzebne są nam jednakowo te dwa skrzydła. Są one darami Boga, w które zostaliśmy przez Niego wyposażeni.

piątek, 23 września 2011

Czas na przeprowadzkę...


Trzy miesiące temu – dokładnie 24 czerwca w Seminarium rozpoczęły się wakacje. Szczególny czas odpoczynku po całym roku pracy i nauki, ale także okres indywidualnego i osobistego rozpoznawania swojego powołania przez każdego z alumnów poza Seminarium. 

Dziś 23 września dla mnie osobiście tegoroczne wakacje dobiegły końca mimo, że formalnie zjazd do Seminarium jest jutro. Ja osobiście przyjechałem o jeden dzień wcześniej, aby móc się spokojnie wprowadzić do mojego nowego pokoju, w którym będę mieszkał przez następne pół roku. Jest to dla mnie siódma przeprowadzka podczas mojego pobytu w Seminarium. Kolejny raz będę przenosił pudełka i kartony z książkami i innymi rzeczami, które będą mi potrzebne w tym roku formacji. 
Może ktoś zadać pytanie: Czemu ma służyć tak częsta przeprowadzka? Przecież można by mieszkać w jednym pokoju przez cały rok, a nawet wszystkie sześć lat formacji. Mnie na początku także zastanawiała ta kwestia, ale po trzech latach bycia w Seminarium mogę stwierdzić, że taka praktyka przeprowadzek jest potrzebna. Dlaczego? Aby nie przywiązywać się do miejsca w którym mieszkamy. Każdy ksiądz opuszcza parafię w której posługuje i przenosi się do innej (jedni po roku, inni po trzech, a jeszcze inni po pięciu itd.). 

Wiadomo, nikt z nas nie lubi przeprowadzek, ponieważ wiążą się z nimi pewnego rodzaju niedogodności oraz trud fizyczny. Ale cóż, takie jest życie kleryka, a w przyszłości księdza.

To już w Seminarium uczymy się przyszłego życia kapłańskiego.

piątek, 16 września 2011

Nasz cel: życie wieczne


 Jakie ważne słowa kieruje do nas św. Paweł:
Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami. Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością! Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i [o nim] złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. (1 Tm 6, 10-12)

Każdy został powołany do życia wiecznego - czyż nie jest to piękne:) 
Ale czy ja dążę do osiągnięcia życia wiecznego?


Przyjaźń...


Często w swoim życiu spotykam się z pytaniem: Czym jest dla Ciebie przyjaźń? Pytanie jak wiele innych – trudne do jednoznacznego sprecyzowania i określenia.


Podczas tegorocznych wakacji wiele razy zastanawiałem się nad tym zagadnieniem. I ciągle zastanawiam, ale przez swoje życiowe doświadczenia mogę jasno stwierdzić, że prawdziwa przyjaźń rozpoczyna się od momentu gdy ja akceptuję drugą osobę z jej wadami i zaletami – taką jaką jest w rzeczywistości. Gdy chcę ją każdego dnia poznawać, odkrywać i ubogacać się tym co ona posiada w sobie najważniejszego. Przyjaźń jest pewnego rodzaju darem, który łączy ludzi, ale nigdy nie zniewala, krepuje. W prawdziwej przyjaźni nie można żądać od drugiej osoby, aby stała się od razu moim przyjacielem. Przyjaźń sama dojrzewa i rośnie. W przyjaźni jest ważne słuchanie drugiej osoby, ale także bycie samemu wysłuchanym.
Warto zastanowić się jaki warunek trzeba spełnić, aby być czyimś prawdziwym przyjacielem. Dla mnie osobiście podstawowym kryterium jest uznanie przyjaźni jako jednej z najważniejszych wartości w życiu. Potrzeba na nią czasu i wytrwałej pielęgnacji. Dar prawdziwej przyjaźni sprzyja wzajemnemu wzrastaniu i dojrzewaniu.
Aby naprawdę móc dobrze przeżyć swoje życie potrzebna jest każdemu z nas przyjaźń z drugim człowiekiem. Znakiem takiej przyjaźni jest wspólna rozmowa, ofiarowanie drugiej osobie czasu, współczucie w chwilach trudnych i nieustanna troska. Aby taka relacja budziła w nas radość potrzebna jest bezinteresowność i życzliwości. Jakim szczęściem dla człowieka jest mieć kogoś, przed kim można otworzyć własne serce i komu można powierzyć swoje tajemnice. Prawdziwy przyjaciel zawsze cierpliwie wysłucha, w potrzebie pocieszy, ale także czasami szczerze upomni i zwróci uwagę. Prawdziwa przyjaźń jest lekarstwem, które łamie smutek i samotność a daje radość i szczęście. 


„Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie,
a niezbyt szybko mu zaufaj!
Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny,
nie pozostanie nim w dzień twego ucisku.
Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni
i wyjawia wasz spór na twoją hańbę.
Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu,
nie wytrwa on w dniu twego ucisku.
W powodzeniu twoim będzie jak [drugi] ty,
z domownikami twymi będzie w zażyłości.
Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie
i skryje się przed twym obliczem.
Od nieprzyjaciół bądź z daleka
i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi.
Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną,
kto go znalazł, skarb znalazł.
Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty
ani równej wagi za wielką jego wartość.
Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia;
znajdą go bojący się Pana.
Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią,
bo jaki jest on, taki i jego bliźni”. (Syr 6,7-17)

 W nawiązaniu do niedzielnej Liturgii Słowa mówiącej między innymi o przebaczeniu, muszę przyznać, że w przyjaźni ogromna rolę odgrywa umiejętność wybaczania sobie krzywd. Przyjaciel zawsze przebacza, nie siedem razy, ale aż siedemdziesiąt siedem razy. Tylko wzajemne przebaczenie i zrozumienie może naprawdę umocnić przyjaźń.   


Można mieć wielu przyjaciół, ale prawdziwy Przyjaciel jest tylko jeden.
A kto jest moim prawdziwym Przyjacielem? JEZUS CHRYSTUS – którego poznałem, któremu zaufałem i którego miłuję!


czwartek, 15 września 2011

Współcierpiąca Matka


W godzinie Twojej agonii wszyscy Cię Panie opuścili, ale nie Ona – pokorna Służebnica Pańska. Do ostatniego momentu uczestniczyła w odkupieńczej męce i śmierci Jezusa Chrystusa. 
Jaki silny miecz boleści musiał przeszyć Twoje Serce Maryjo, która tuliłaś Najświętsze Ciało Syna. Ale Ty wytrzymałaś, do końca, do ostatniego tchnienia Jezusa. Byłaś przy Nim i wspierałaś Go.

A czy ja potrafię być z Jezusem na Golgocie?…

Maryjo, każdy z nas, borykając się z osobistymi problemami i trudnościami, może zawsze liczyć na Twoje macierzyńskie wstawiennictwo i opiekę. Ty nas nigdy nie opuszczasz, ale jesteś przy nas obecna w każdej, nawet beznadziejnej sytuacji naszego życia.