zdjęcia

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezus Chrystus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezus Chrystus. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2012

"Ujrzał i uwierzył" - Pan zmartwychwstał!

 
Niech radość Wielkanocy
napełni nasze serca
nadzieją i obfitością łask
od Chrystusa Zmartwychwstałego.  
 
Z serdecznymi życzeniami.
Petrus

sobota, 31 marca 2012

Szczególny Wielki Tydzień...

Jutro rozpoczniemy szczególny i wyjątkowy Wielki Tydzień w ciągu całego roku. 
Dla jednych będzie to czas bezpośrednich przygotowań do świąt - robienie zakupów, sprzątnie czy przygotowywanie świątecznych potraw. Dla innych kilka zwyczajnych dni, niczym nie różniących od codzienności. 
A może warto w tym czasie pochylić się i zatrzymać nad rozważaniem Męki Tego, który nas umiłował i ofiarował swoje życie za nasze grzechy...


sobota, 14 stycznia 2012

Ten, który mnie ratuje...

Dzisiejszy fragment Ewangelii szczególnie odnoszę do siebie:

"Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników".

Jezus jest naszym lekarzem od choroby jaką jest grzech. 

Tyle razy w swoim życiu doświadczam ratunku ze strony Boga. On przychodzi z pomocą gdy Go wzywam - zawsze!









środa, 7 grudnia 2011

Chrystus – pomoc i wsparcie w trudnościach…

Słowa dzisiejszej Ewangelii szczególnie odnoszę do swojego życia. Każdy dzień przynosi coś nowego, tyle ostatnio dzieje się wydarzeń – na nic nie ma czasu, chociaż każdą chwilę staram się umiejętnie wykorzystywać. 

Faktycznie: szkoda, że doba ma tylko 24 godziny…

Słowa Jezusa są dzisiaj dla mnie wzmocnieniem, dają siłę i radość. Pomimo obowiązków, trudności i problemów – przychodzę do Ciebie, Panie – proszę Cie o pomoc i wsparcie.
Ty jesteś łagodny i pokorny sercem – Twoje jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie.
Jezu, proszę Cię, abym każdego dnia w Twoich ramionach znajdował ukojenie dla mojej duszy.

czwartek, 17 listopada 2011

Poznanie Boga…


Ostatnio pewna osoba zadała mi pytanie: Jak poznałeś Boga w swoim życiu? Pytanie refleksyjne, na które w jednym zdaniu nie potrafię odpowiedzieć.
Wolałbym, aby to pytanie brzmiało trochę inaczej: Jak ja poznaję Boga?
Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta: Ten proces trwa w moim życiu nieustannie. Każdego dnia na nowo odkrywam Tego, który jest Miłością. Codziennie odpowiadam na Jego zaproszenie: „Pójdź za Mną”, nawiązuję z Nim głęboką, żywą relację.
A jak Go poznaję? 

Dla mnie osobiście szczególnym miejscem poznawania Boga i doświadczanie Jego obecności jest modlitwa. Jest tą szczególna przestrzenią, w której doświadczam tego, że On po prostu jest…
Bóg odsłania swoje oblicze, gdy każdego dnia biorę do ręki Pismo Święte i czytam Słowo Boże.  Pan mówi w Nim o sobie, ale także ujawnia prawdę o mnie samym. On objawia się mi jako Ten, który chce działać w moim życiu, chce mnie wspomagać w trudnych chwilach i dawać nadzieję. On chce być  blisko moich spraw i zadań – wiem, że nie jest Mu obojętne moje życie, ani żadne doświadczenie, nawet trudne jakie przeżywam.
Eucharystia jest dla mnie każdego dnia szczególnym momentem, gdy Bóg pozwala mi się poznawać. Daje możliwość doświadczyć swojej obecności podczas Liturgii Słowa oraz gdy przyjmuję Go obecnego rzeczywiście pod postaciami Chleba i Wina w Komunii Świętej.


W każdej sytuacji i doświadczeniu, które zachodzą w moim życiu – zarówno tych wyjątkowych, wielkich, jak i tych zwykłych, codziennych i prozaicznych poznaję, że Pan naprawdę jest obecny w moim życiu. 



Szczególnie w tym  roku – już czwartym mojej formacji ku kapłaństwu dostrzegam, dzięki łasce Pana, że nie ma chwili, w której Bóg byłby zamknięty, nieobecny czy obojętny na mój los. 

Każdy z nas jest zaproszony do tego, aby w swoim życiu poznawał Boga.  
Dlaczego?
Wszyscy jesteśmy powołani do życia wiecznego. Poznanie Stwórcy, doświadczenie Jego obecności i wchodzenie z Nim w głęboką relację daje nam życie – ŻYCIE WIECZNE.

 Słowo natchnione:
Przenikasz i znasz mnie, Panie
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli
przyglądasz się jak spoczywam i chodzę
i znasz wszystkie moje drogi.
Zanim słowo znajdzie się na moim języku,
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ze wszystkich stron mnie ogarniasz
i kładziesz na mnie swą rękę.
(Ps 139, 1-5)

        

niedziela, 30 października 2011

Zaszczyty i pochwały na wyrost...

Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. (Mt 23,12)


Jezus wielokrotnie ubolewał nad postępowaniem uczonych w Piśmie i faryzeuszów, którzy zajmowali „katedrę Mojżesza” czyniąc się nauczycielami, podczas gdy ich nauczanie i zachowanie było wyraźnie sprzeczne z prawem Bożym. Jezus w dzisiejszej Ewangelii oskarża ich przede wszystkim o pychę, zarozumiałość i obłudę. Oni „mówią, a nie czynią”, żądając od ludu zachowywania licznych przepisów, lecz sami „palcem ruszyć ich nie chcą”. Pełnią dobre uczynki w tym celu, „żeby się ludziom pokazać”, przepełnieni pychą szukają zaszczytnych i pierwszych miejsc, lubią, żeby ich pozdrawiano i „żeby ludzie nazywali ich «rabbi»„. 
Jezus takiemu postępowaniu przeciwstawia prostotę, skromność i pokorę, które pragnie widzieć w swoich uczniach. Zamiast podawać się za nauczycieli - wybitne jednostki, powinni ukrywać swój autorytet za braterskim i serdecznym postępowaniem. Zawsze trzeba pamiętać, że jeden jest tylko prawdziwy nauczyciel, „jeden jest tylko Mistrz, Chrystus”.

A czy my przez nasze zachowanie nie jesteśmy podobni do uczonych w Piśmie i faryzeuszów? Przecież lubimy gdy pozdrawiają nas inni ludzie na rynku czy ulicy, gdy możemy zasiadać na pierwszych i zaszczytnych miejscach oraz gdy zwracają się do nas inni używając pod naszym adresem honorowych tytułów.
W dzisiejszych czasach każdy domaga się - można powiedzieć żąda szacunku oraz honorowych określeń i tytułów! Ale czy jest to nam tak naprawdę potrzebne do szczęścia?... Ilu jest na świecie ludzi naprawdę mądrych i zarazem skromnych, którzy przed swoim nazwiskiem nie używają tytułów naukowych oraz nie chcą aby ustępowano im miejsca?...

Przykładem i wzorem skromności, miłości i pokory dla nas - ludzi XXI wieku jest św. Paweł, który w Pierwszym Liście do Tesaloniczan naucza: Stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze, tak bowiem staliście się nam drodzy. Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud. Pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie być ciężarem. Tak to wśród was głosiliśmy Ewangelię Bożą. Dlatego nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przyjęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale - jak jest naprawdę - jako słowo Boga, który działa w was wierzących. (1 Tes 2,7b-9.13) 






niedziela, 16 października 2011

Cesarskie i Boskie


W dzisiejszej Ewangelii Jezus odpowiada faryzeuszom, chcącym wystawić Go na próbę: Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga. Odpowiedź tą należy rozumieć nie w kategoriach ekonomiczno-fiskalnych, a bardziej w kategoriach religijnych. Jezus nie zakwestionował również podatków na rzecz władzy świeckiej, ale podkreślił zobowiązania jakie posiada człowiek wobec Boga. Stwórcy należy oddać to, co jest Jego własnością. A co jest własnością Boga? Wszystko co istnieje na świcie, co zostało uczynione z Jego własnej woli. 

Słowa dzisiejszej Ewangelii stanowią dla mnie zachętę, aby uczył się każdego dnia oddawać Bogu to, co do Niego należy – a oznacza to ofiarować Mu samego siebie.