zdjęcia

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pytanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pytanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lutego 2012

Stracić życie dla Jezusa…


Zaprzeć się samego siebie, brać każdego dnia swój krzyż i kroczyć za Mistrzem – do tego jesteśmy zaproszeni. 

Ale czy my tego chcemy? Czy jesteśmy na to przygotowani? Czy jest to dla nas  dogodne?

Wielokrotnie chcemy odrzucać od siebie problemy, przeciwności, swoje „codzienne krzyże”.

A Jezus dzisiaj kieruje do nas słowa - Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? - słowa skierowane właśnie do mnie i Ciebie.

Czy potrafię właściwie wybrać? Czy potrafię zaprzeć się samego siebie dla Jezusa i Ewangelii?

Wybór należy do każdego z nas…
Dzisiejsza Liturgia Słowa
 

wtorek, 6 grudnia 2011

Czuwać…

Obserwując otaczający świat mogę stwierdzić, że współczesnemu człowiekowi, zapatrzonemu w wielki postęp techniki, opływającemu we wszelkiego rodzaju bogactwa i dobra, wydaje się, że jest on w stanie zbudować sobie raj na ziemi. Wierzy, że wszystko od niego zależy, jest pod jego dyktando i kaprys.

Ale czy ten nasz świat nie został w swojej historii doświadczony i wypróbowany?

Z całą pewnością – Tak i to niejednokrotnie: Auschwitz, miliony ludzi zamordowanych w czasie komunizmu i faszyzmu, wojny, setki milionów niemowląt pomordowanych w łonach matek, głodujący i prześladowani. 

Czy te wydarzenia i sytuacje czegoś nas uczą?
Czy oczekujemy z bojaźnią i drżeniem przyjścia Chrystusa, który będzie „sądził żywych i umarłych”?  
Patrząc na zachowanie wielu współczesnych ludzi mogę stwierdzić, że – Nie! Ludzie żyją chwilą obecną, liczą się dla nich pieniądze, sława i przyjemności. A Bóg? – może potem… jak będzie się starym…



Każdy z nas powinien każdego dnia zadawać sobie pytanie: Panie co mam czynić? Odpowiedź jest prosta – zawarta w Ewangelii: Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. 

A co to znaczy czuwać? 

Mi osobiście przypominają się słowa papieża Jana Pawła II, które skierował podczas spotkania do młodzieży na Jasnej Górze. Wspaniale wyjaśnił, co to znaczy czuwać: „Czuwam – to znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuje. Wypracowuje w sobie dobro, a ze złem staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie. (…) Czuwam – to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym podwórku własnych i interesów cz też nawet własnych osądów. Czuwam – to znaczy: miłość bliźniego, to znaczy podstawowa międzyludzka solidarność (…)". 

W natłoku codziennych zadań, planów i zabiegania warto zatrzymać się i bezgranicznie zaufać Bogu – powierzyć Mu swoje życie. „Otworzyć na oścież drzwi Chrystusowi!”.

niedziela, 16 października 2011

Cesarskie i Boskie


W dzisiejszej Ewangelii Jezus odpowiada faryzeuszom, chcącym wystawić Go na próbę: Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga. Odpowiedź tą należy rozumieć nie w kategoriach ekonomiczno-fiskalnych, a bardziej w kategoriach religijnych. Jezus nie zakwestionował również podatków na rzecz władzy świeckiej, ale podkreślił zobowiązania jakie posiada człowiek wobec Boga. Stwórcy należy oddać to, co jest Jego własnością. A co jest własnością Boga? Wszystko co istnieje na świcie, co zostało uczynione z Jego własnej woli. 

Słowa dzisiejszej Ewangelii stanowią dla mnie zachętę, aby uczył się każdego dnia oddawać Bogu to, co do Niego należy – a oznacza to ofiarować Mu samego siebie. 


środa, 12 października 2011

Dlaczego?...



Gdy stajemy wobec konkretnych przypadków i wydarzeń, których sensu nie możemy, a może po prostu nie potrafimy po ludzku pojąc i zrozumieć, często w życiu stawiamy pytanie: Dlaczego? A jakie są to przypadki i sytuacje? – wiele ich w naszym życiu, gdy pytamy na przykład:
Dlaczego mój ojciec jest śmiertelnie chory, a ja nie mogę mu pomóc? – pyta młoda córka, która godzinami czeka przy łóżku chorego – na cud!
Dlaczego mój mąż mnie zdradził? – pyta zrozpaczona żona, która po 15 latach związku małżeńskiego zostaje zdradzona przez swojego męża;
Dlaczego nikt mnie nie rozumie? – pyta dorastający chłopak, który chce się usamodzielnić;
Dlaczego, Boże pozwalasz na cierpienie ludzi, kiedy wielcy i bogaci żyją w dostatku i luksusie? – pyta samotna matka dwójki dzieci, której jedno jest śmiertelnie chore, a drugiemu nie ma co dać na obiad, patrząc jak jej sąsiad każdego dnia wyrzuca chleb do kosza na śmieci!  


I wiele innych pytań: „Dlaczego…?” – każdy może dołączyć swoją listę.
Wobec takich i podobnych pytań nie ma łatwych, prostych i jednoznacznych odpowiedzi. Może trzeba się po prostu zgodzić z twierdzeniem, że nie na wszystkie pytania stawiane przez ludzi można rozumowo odpowiedzieć. Może na niektóre z nich odnajdziemy pełną i wyczerpującą odpowiedź dopiero po drugiej stronie życia.
A teraz może wystarczy po prostu zamilknąć i z wiarą wyznać: Wierzę, Boże, że w tych sytuacjach i wydarzeniach, których teraz nie rozumiem Ty jesteś obecny i mogę liczyć na Twoją pomoc i wsparcie.